„Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie.”

Będziecie błogosławieni jeżeli według tego czynić będziecie. Błogosławiony znaczy szczęśliwy. Ale to szczęście oznacza pełnię! Czyli szczęście szczęść.

Co mamy czynić by być błogosławionymi? Musimy upodobnić się do mistrza: „Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał”. I tu może być problem. Bo według nas, szczęście się zdobywa wtedy, kiedy będziemy coś posiadać. Naukę, tytuły, pracę, dom, dzieci, męża, żonę itd., i to prawda. Ale to szczęście jest tylko przedsmak Błogosławieństwa Jezusowego!

Prawdziwe błogosławieństwo, prawdziwe szczęście, a jeszcze inaczej spełnienie człowieka – następuję wtedy, kiedy idziemy śladami Mistrza. Tylko On, jest wiarygodny. Dlaczego? Bo to On, zwyciężył pustkę, która następuje po śmierci. To On zmartwychwstał. A więc jego Słowo jest prawdziwe i godne zaufania.

Jak za nim iść? Jak go naśladować? Mówi nam pierwsze zdanie z dzisiejszej Ewangelii: „Kiedy Jezus umył nogi…”.

Nic nie czyni człowieka tak wielkim, jak Miłość. Miłość ofiarna, pokorna, cierpliwa. Tylko te życie, które zostało nasiąknięte Miłością ma zapach wieczności i szczęścia.

A co to jest Miłość? Może pomoże nam w tym znany nam „Hymn o Miłości”  św. Pawła:

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
 Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
 Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
 nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
 Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie. (1 Kor 13, 1-8)