„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.”

On jest winnym krzewem, my zaś latoroślami. Ojciec jest tym, który uprawia. Jaki piękny obraz. My jesteśmy piękną winnicą Pana, którą On starannie uprawia i troszczy się o nią. Jaki piękny obraz Boga. Zatroskanego o swoją winnicę, zatroskanego o nas. Jak bardzo On chce, by jego winnica przyniosła owoce. Owoce radości, piękna, pokoju. On chce, byśmy byli szczęśliwi. To jest prawdziwy obraz Boga. Bóg, który pragnie mojego szczęścia, o wiele bardziej niż ja sam tego pragnę.

Pamiętajmy. Nasze powołanie, zadanie to być szczęśliwym. Być szczęśliwym to znaczy mieć w sercu boży pokój. A co to znaczy boży pokój? Kiedy serce jest pogodzone ze swoją przeszłością i teraźniejszością. Kiedy panuje w nim przebaczenie. Boży pokój, to wielka jedna radość, która wypływa z miłości do wszystkich. Stąd w takim sercu brak złości, niezdrowej krytyki, szemrania, niezadowolenia. Serca napełnione bożym pokojem, żyje w obecności Boga. Jest po prostu szczęśliwe.