„Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu – z powodu radości, że się człowiek na świat narodził.”

Smutno jest, gdy człowiek nie ma celu. Smutno jest, gdy człowiek nie wie po co żyje, po co zarabia, pracuje, męczy się.

Naszym celem jest wieczne szczęście. Wiara dodaje nam otuchy, nadziei. Tak samo jak mama, która rodzi dziecko, cierpi ogromne bóle, ale wie, że ten ból to jest tylko mała cząstka tego co jej czeka. Gdy rodzi się dziecko, następuje ogromna radość.

Pamiętajmy i my. Że ból, niepowodzenia, przykrości, które spotykamy w codziennym życiu nie są ostatnim słowem. Chrystus Pan mówi nam dziś w Ewangelii że: „Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać.”

Nie pozwólmy aby niepowodzenia pozwoliły nam zabrać nadziei i wiary. Nie poddawajmy się smutkowi. Nie podawajmy się strachu. Walczmy ze zniechęceniem i obojętnością.  Dana nam będzie radość, którą nikt nam nie zabierze.