„Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. ”

Kiedy prosimy o pomoc u Boga, czekamy na nią jakby miała nam spaść z nieba, w cudowny sposób. Proszę o rozwiązanie pewnego problemu w rodzinie i czekam. Proszę o cierpliwość i czekam. Proszę o pracę, o mądrość w nauce i czekam…  Jakby prośba, która proszę miałaby przyjść pocztą, ładnie za kartowana.

Jezus w dzisiejszej Ewangelii uzdrawia sparaliżowanego od wielu lat. W czasie uzdrowienia każe mu wziąć jego łoże i chodzić. Wziąć swoje łoże może znaczyć, że sami musimy współpracować z łaską. Nie wystarczy prosić o cud, trzeba wstać, wziąć swoje łoże, wziąć swoje życie, zakasać rękawa i marsz do roboty. Prosisz by Bóg pomógł ci rozwiązać pewien problem? Zacznij go rozwiązywać, a On swoją łaską cię wesprze. Prosisz o dar przebaczenia, zacznij przebaczać a On cię wspomoże. Prosisz byś pokochał swoich rodziców, męża, żonę, przyjaciela zacznij czynić im dobro, a Pan nauczy cię obdarowywać ich miłością. Prosisz o pomoc w nauce zacznij się uczyć.

Bóg potrzebuje naszej współpracy. On jest zawsze. Wspiera zawsze. Nikomu nie zabiera ani nie żałuje swojej łaski. Tylko jeżeli biernie będziemy stać i oczekiwać na cuda, łaski i pomoc,  jak na mannę z nieba, sami przy tym nic nie robiąc, to jak wykorzystamy jego dary?