„Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?” A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”.

Ciekawa sytuacja. Wielki, zgłodniały tłum i tylko kilka chlebów. Pytanie Jezusa jest prowokacyjne: „Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?” Przecież dobrze wiedział, że to jest nie możliwe. Można sobie wyobrazić reakcję Filipa i pozostałych uczniów: „Co On mówi? Przecież to nie jest możliwe, mamy tylko kilka chlebów i trochę ryb!” Dali mu to mało co mieli. Jezus wziął, odmówił dziękczynienie, zaczął łamać, rozdawać… Cud! Najedli się wszyscy, tak że jeszcze im zostały obfite resztki.
Nie raz są takie sytuacje w życiu, kiedy wydaje się nam, że problem jest tak wielki, sił tak mało, że przeciwstawić się trudnościom jest praktycznie niemożliwe. Nieraz wołamy do Boga ze złością: „Przecież ta sytuacja to jest mur nie do przeskoczenia!”. Poddajemy się, składamy ręce, nasza wiara ustaje, nadzieja się oddala, przychodzi tylko jedna myśl: „Już nic nie da się zrobić!”.
Da się! Wyciągnij te swoje kilka chlebów i ryb. Poszukaj w swoich zanadrzach kilka bochenków sił, nadziei, wiary, cierpliwości, pokory. Na pewno coś jeszcze się tam znajdzie. W imię Jezusa, odmów dziękczynienie za to co jeszcze ci pozostało, i zaczynaj rozdawać tak jak Jezus. Rozdaj trochę tego chleba: rozdaj te resztki sił rodzinie, daj trochę nadziei koleżance w pracy, podziel się cierpliwością z małżonkiem, daj kawałek pokory życiu które cię upokarza, zostaw też i sobie okruszynkę wiary. Rozdawaj to co ci jeszcze zostało, w imię Jezusa. O dziwo! Zobaczysz cud! Chleb się nie będzie kończył.
Z dnia na dzień, z roku na rok, dziel się resztkami, tym co nie wiele ci pozostało. Ujrzysz cud rozmnożenia! Wydawało się, że masz brak cierpliwości? A ona przy dzieleniu się wzmacnia. Brak miłości? A ona przy dawaniu się umacnia. Brak sił? Zauważasz, że się nie kończą.
Nie czekajmy na cud z niczego! Dajmy Jezusowi to mało co mamy, a On rozmnoży. A jak mu dać? Zacząć się łamać i rozdawać się innym. Bo jeżeli resztkę „pokarmu” zostawimy sobie i tylko sobie, wystarczy nam na krótko.