„Nawet jeżeli Ja sam o sobie daję świadectwo, to świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę.”

Czego chcę od życia?  Do czego zmierzam? Praca, szkoła, rodzina, małżeństwo –  jaki ma sens? Nieraz gubimy się w naszym życiu, gubimy swój cel. Człowiek, który traci jasny cel: od kogo przyszedł i dokąd zmierza, pogubi się w sobie, pogubi innych.

Ksiądz, które nie wie jasno od kogo przychodzi i dokąd idzie, będzie głosił nie Słowo Boże ale swoje idee, swój świat ale nie ten Chrystusowy.

Mąż, żoną, mama, tata jeżeli nie wie skąd przychodzi i dokąd idzie, w jakim kierunku poprowadzi swoją ukochaną połówkę, swoją rodzinę?

Młody, który nie wie skąd przychodzi i dokąd idzie, może zyskać cały świat, ale zagubi się w tym świecie, bo nie zna celu.

W jakim celu ja pracuję? Kocham? Wierzę? Myślę?

Jezus dokładnie wiedział, że pochodzi od Ojca i do Niego zmierza. Dlatego szedł prosto do celu. Dlatego jego życie było owocne, nawet wtedy, kiedy wydawało się, że ponosi porażki.

Dziś wielu się błąka po świecie. Świat, który jest drogą do celu, stał się samym celem. Stąd człowiek łudzi się, krocząc po szlakach świata, myśląc, że jest w domu. Stąd człowiek nie ma pokoju, spełnienia. Bo nie idzie do Domu. Nie idzie do Taty! Nie idzie do Rodzica. Nie idzie do siebie.