„Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.”

Boimy się prawdy, szczególnie o sobie samym. Często udajemy, że jest wszystko w porządku, usprawiedliwiamy siebie za nasze złe zachowania, braki, obwiniając innych. Świat tworzy takie warunki byśmy się bali  siebie, swoich niedoskonałości. Reklamy pokazują nam otoczenie i osoby perfekcyjne. My też staramy pokazać siebie z najlepszej strony. Wstydzimy się, jeśli nie podołamy naszym emocjom i nie raz przy wszystkich wybuchniemy gniewem. Niektórzy młodzi wstydzą się swoich rodziców, bo nie są tak nowocześni jak rodzice ich przyjaciół. Ktoś się wstydzi swego męża, żony, bo nie jest tak atrakcyjna, bo może nie umie się wysłowić przy ludziach. Ktoś się wstydzi swoich dzieci, bo są inni, może niepełnosprawni.

Prawda nas wyzwoli. To nie jest wstyd być ułomnym, niedoskonałym. Wstydem jest udawanie tym kim się nie jest. Jeżeli przyzwyczaimy się udawać przed sobą, innymi, nauczymy się też udawać przed Bogiem.

Prawda nas wyzwoli. Słowo Boże, pomaga nam odkryć prawdę. Ta prawda nie zawstydza, nie pokazuje nam nasze niedoskonałości, nie ośmiesza nas. Prawda Chrystusa leczy. Leczy od udawania, leczy od choroby perfekcyjności. Ten kto w świetle Chrystusa poznaje o osobie prawdę, nie załamuje się, ale jeszcze z większą mocą zanurza się w miłości i miłosierdziu Bożym.

Nikt z nas nie jest najlepszy, najświętszy, najidealniejszy. Każdy z nas potrzebuje Chrystusa, który przenika nasze słabości, nasze grzechy i leczy, przemienia i ubóstwia.