„W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy.”

Pierwszy miesiąc ciąży. Maryja, powinna lepiej zadbać o siebie i o swoje dziecko. Nie jestem ekspertem. Ale rozmawiając z kobietami, pierwszy okres ciąży jest zawsze ciężki dla kobiety. Jest wielkie ryzyko by stracić dziecko. Trzeba uważać na siebie. Ale ona wstaje i idzie, idzie w góry. Na pewno nie chodzi tu o to, że Maryja była nieodpowiedzialna. Maryja wypełnia swe powołanie. 

Jak my, nieraz spostrzegamy nasze powołania? Zostać księdzem – ustatkować się w życiu. Małżeństwo – założyć rodzinne gniazdo ciepła i pokoju.

Nasze powołania do kapłaństwa, rodzicielstwa, małżeństwa, życia zakonnego – to nie jest punkt przybycia. To punkt startu. Tak jak Maryja, odpowiedziawszy na głos Boga, zaczyna iść, służyć, kochać. 

Cóż by było z naszego powołania, jeżeli zapomnielibyśmy, że w nim trzeba iść, nigdy nie stać w miejscu, ciągle się rozwijać, z każdym dniem kochać coraz bardziej? 

Wybierając nasze drogi życiowe, jesteśmy nastawieni bardziej na to, że będziemy z tego czerpać profity. A zapominamy, że „profity” czerpią się tylko wtedy, kiedy stajesz się wszystkim dla wszystkich.