„Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.”

Jezus nie zarzuca Marcie jej pracowitości. Święty Paweł pisał: „Kto nie pracuje ten też niech nie je”.
Jest dużo dobra, które możemy zrobić. Nowe studia, zaangażowanie w parafii, akcje charytatywne, czytanie książek, tysiąc przeróżnych modlitw itd. Jest dużo rzeczy dobrych i wzniosłych, które możemy wykonać. Ale czy to wszystko może mi przynieść korzyść?
Jezus dzisiaj mówi nam o rozeznaniu. W tysiącach pięknych spraw w których jestem zaangażowany, które przynoszą mi korzyść? Które są dla mnie „to jedno które dla mnie potrzeba”?
Diabeł kusząc nas, nie podaje nam tylko zło. Podaje też i dobro, wiele dobra ale które nie jest przeznaczone dla mnie.
Można być zaangażowanym religijnie. Ale jeżeli nie ma w nim osobistego spotkania z Bogiem, modlitwy, ciszy, czy to będzie korzystne dla mnie? Czy tylko rozpraszające?
Mogę być zaangażowany społecznie, oddawać się cały pracy, nowym pomysłom, ale jeżeli na tym ucierpi moja relacja z osobą bliską, z mężem, żoną, ukochanym, rodzicami to „dobro” może być destrukcyjne dla mnie.
Nie pogubmy się w naszym zabieganiu. Nie straćmy to: Najważniejsze. A co jest najważniejsze? Relacja z Mistrzem słuchanie Go i Miłość. Niech te dwie rzeczy będą dla nas pomocą w naszym rozeznaniu!
To wszystko co robię, pomaga mi się stawać lepszym uczniem Chrystusa? To wszystko w czym jestem zaangażowany prowadzi mnie ku większej miłości i posługi braciom? Czy tylko rozpraszam się w tysiącach prac zagłuszając mój krzyk niepokoju i pustki który jest we mnie?