„Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy.”

Doświadczamy nieraz jak przychodzą do nas „mocarze zła” i gromią nasze serce. Kradną nam wewnętrzny pokój, nadzieję, wiarę. Zostawiają w sercu spustoszenie i smutek. Staje się to wtedy, kiedy przestajemy być czujni, kiedy rezygnujemy z walki.

Rezygnujemy z walki, kiedy odpowiadamy złem na zło nam zadane. Rezygnujemy, kiedy zaczynamy pielęgnować w sobie negatywne myśli i uczucia. Rezygnujemy, kiedy bagatelizujemy to, że nie żyjemy w łasce uświęcającej. Rezygnujemy, kiedy nie bierzemy do rąk miecz Ducha – to jest Słowo Boże. Rezygnujemy, kiedy poddajemy się by walczyć o zdrowe relacje w naszym domu i otoczeniu. I na koniec rezygnujemy z walki, kiedy zaczynam myśleć, że sam sobie poradzę, bez Boga i innych.