„Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości.”

Rzeczywiście. Dbamy bardzo o wygląd. Ważne jest jak odbierają nas inni. Większość z nas na pierwszy rzut oka jest perfekcyjny. Jesteśmy zadbani. W rozmowie z innymi uśmiechnięci , spokojni.
Wystarczy wyjść na miasto, zaglądnąć do biur, szkół, uniwersytetów. Prawie wszędzie wygląd zadbany.
Zewnątrz zawsze można upiększyć, nałożyć maskę taką czy inną. Ale dobrze wiemy, że z sercem tak nie zrobisz. Serca nie okłamiesz, nie wymalujesz, na siłę nie wymusisz od niego uśmiechu.
Kiedy człowiek jest piękny wewnątrz, nie musi udawać, grać, On po prostu jest sobą. Ten kto troszczy się o piękno swojego wnętrza, tryska energią, pozytywnym nastawieniem, spokojem, nadzieją. Po prostu staję się naprawdę piękny.
Dbajmy o higienę wnętrza. Spójrzmy czym karmimy każdego dnia swój umysł? Co tam w chodzi poprzez słuchanie? Słowo Boże, modlitwa, dobre słowa, błogosławieństwa, pozytywna informacja? Czy raczej plotki, osądy, kłótnie, negatywne informacje?
A przez patrzenie? Czy oczyszczam moja wyobraźnię od pornografii, drastycznych i negatywnych obrazów, gier komputerowych? W jaki sposób? Poprzez adorację, modlitwę przy ikonie lub krzyżu, podziwianie natury, czytanie pozytywnej lektury, oglądanie dobrego filmu.
Dbajmy o to co w chodzi do naszego serca! Pytajmy zawsze siebie czy to co słucham, oglądam, myślę, pomoże mi spotkać Boga a wiec pełnię, radość, pokój czy spustoszenie, ze myśli, niepokój, rozczarowania?
Zewnątrz można zawsze zamaskować, serca nigdy.
Nieraz trzeba się zastanowić, chcę być zimnym pięknym manekinem czy człowiekiem pulsującym życiem ?
Nie pozwólmy, aby Zły wkradał się codziennie do naszego wnętrza. Czuwajmy. Stójmy na straży naszego serca. To jest miejsce dla Boga i Piękna, a nie dla śmieci.