„Wtedy zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”

Nie przestawaj wołać do Niego. Walcz o to, by twoja więź z nim niezanikła. Walcz o codzienną modlitwę, częstszą Eucharystię. Walcz o codzienne bycie z nim.
Pamiętaj, ktoś chce żebyś umilkł. Ktoś chce, abyś się znudził wołać do Jezusa. Ktoś chce ci w mówić, że nie warto, bo On nie słyszy, są osoby ważniejsze od Ciebie.
Cisza Boga, brak Jego pomocy, porażki życiowe, choroba, problemy rodzinne – widzisz? Nie wołaj do Jezusa. Nie warto. I tak cię nie usłyszy. Daj sobie spokój. Zajmij się swoim życiem. Weź się w garść, zostaw twojego Boga.

Nie słuchaj! Wołaj jeszcze głośniej. Wzywaj Tego, który oddał za ciebie życie. Wzywaj Jezusa! On obiecał, że będzie z nami aż do skończenia świata. Wzywaj go! Jesteś jedyny, najważniejszy i kochany przez Niego. Nie ma większej sprawy niż Twoja.

Każda modlitwa, każde wołanie, każda łza nie idzie na marne. On wie, widzi i działa. Zaufaj Mu. Nie jesteś sam.