„Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł: O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi.”

Lak nauczyliśmy się w dzieciństwie? Na miłość mamy i taty trzeba zasłużyć! Na miłość „Bozi” trzeba zasłużyć. Później w życiu dorosłym, otworzyli się nam oczy i zobaczyliśmy, że tu wszystko kosztuje. Miłość kosztuje, relacje kosztują, itd., itp., Nic w tym życiu nie daje się za darmo. Taką logikę myślenia przekładamy, też na Boga, na naszą wiarę. 

Zaczynamy handel z Panem Bogiem. Ja tobie to, ty mnie tamto. Ja ci modlitwy, posty, ty dla mnie zdrowie, pracę, studia, itd… 

Co ty możesz dać Bogu by Go zadowolić? Trzy On potrzebuje twoich darów? Pewnie, że nie. Przestańmy handlować z Bogiem. Przestańmy mieć z nim więź tylko i wyłącznie dla własnych interesów.

Jeżeli z takim nastawieniem będziemy patrzeć na Boga, szybko się Nim zawiedziemy. Bóg nie chce nam zabrać życiowych przeszkód jak: trudności, bóle, cierpienia. To wszystko stanowi część naszego śmiertelnego życia. Bóg chce dać nam siły, wewnętrznego pokoju, chce dać nam Ducha swojego, wreszcie pragnie nas przemieniać w nieśmiertelność. Chce nas uczynić dziedzicami swojego królestwa. 

Twoje życie ma być domem modlitwy. Twoje życie ma mieć za cel Boga Ojca. A my niestety mamy Go tylko gdzieś tam na skraju. Kiedy trzeba coś kupić, to wtedy jest jak znalazł. 

Kiedy zrozumiemy, że Ojciec chce dla nas Szczęścia i tym szczęściem jest On?