Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany

Syn Boży był poddany swoim rodzicom. Był poddany we wszystkim. Czerpał od nich mądrość życiową. Uczył się od nich zrozumienia: siebie, swojego Ojca niebieskiego i świata który go otaczał.
Syn Boży stał się mądrym, bo potrafił dostrzegać Boże Słowo skierowane ku niemu poprzez rodziców, przyjaciół, naturę która go otaczała.
(Nie mylić mądrości z inteligencją, tu jest coś więcej. Można być bez tytułów i być bardzo mądrym. Wystarczy przypomnieć naszych babć, dziadków, rodziców)
Zyskać mądrość to inaczej otworzyć się na działanie Boga względem mnie, które chce kształtować i ulepszać jakościowo moje życie.
Często muszę sobie przypominać, że Ja osobiście nie mam wrodzonej mądrości. Mądrość się zyskuje. Mądrości się uczy. Poprzez rodziców, małżonka czy przyjaciół, którzy zwracają mi uwagę: „Słuchaj, zachowujesz się niestosownie” albo „Tu trochę przesadzasz” albo „Daj mi wreszcie dojść do słowa” albo „dlaczego jesteś taki agresywny” itd. Itp. To wszystko jest dla mnie wielką okazją by poznać siebie, by zobaczyć na to kim jestem z innej perspektywy. Z perspektywy tego, który stoi obok mnie i widzi inaczej, może nawet lepiej niż ja.
Mądrość się zyskuje nawet poprzez moje błędy, upadki, niepowodzenia.
Bóg przemawia do mnie, każdego dnia, w każdej sytuacji, ciągle daje mi możliwość wzrastania i poznania siebie.
A więc chyba już przestanę ciągle usprawiedliwiać siebie, postaram wsłuchać się w to, co inni mi mówią, nie obrażając się na nich. Postaram się na końcu dnia przypomnieć moje czyny, słowa, myśli, które mi towarzyszyły od rana do wieczora pytając siebie: „w nich było więcej egoizmu czy miłości”?.
Zacznę otwierać oczy i serca, bo Bóg przemawia. Przemawia i wychowuje przez brata, siostrę, wydarzenia…..