Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: „Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją”. A Jezus rzekł do nich: „Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli”.

Faryzeusze zauważają, że uczniowie Jezusa, nie trzymają się przepisów prawa i tradycji ojców. Ciągle będą mu to zarzucać. Jezus odpowiada, że nie reguły są podstawą życia ale Pan Młody. Czyli Chrystus. On jest fundamentem.

Może to trochę dziwnie wybrzmiewać dla naszego ucha. A co z regułami kościelnymi? Czy są złe? Nie są złe. Są dobre. I trzeba ich przestrzegać. Kto się nie trzyma dobrych przepisów, nigdy nie dojdzie do celu. Tylko. Wielu przestrzega reguły dla samej reguły albo dlatego, że tak zostali nauczeni, ale nie mają osobistego kontaktu z Panem Młodym!

Zróbmy przykład. W domu rodzinnym, jest wszystko uregulowane. Dzieci są odpowiedzialni za sprzątanie domu i robią to bardzo dobrze. Mąż jest odpowiedzialny za sobotnie zakupy i radzi z tym świetnie. Żona ma też swoje obowiązki, w których jest bardzo skrupulatna. Wszyscy kładą wszystko na swoje miejsce, jest idealny porządek i harmonia. Tylko. Nikt nie ma ze sobą żadnego kontaktu. Nie ma dialogu, kontaktu, rozmów.  Każdy zrobi swoje i czuje się wolny, a więc idzie prowadzić swoje prywatne życie. Chcielibyście taki dom? Taką rodzinę? Wolałbym więcej bałaganu a mieć wspólnotę: rozmowy, uśmiech, nieraz małe dobre kłótnie itd….

Tak samo w wierze. Nie wystarczy robić wszystko to co jest napisane. Nie wystarczy, jeżeli nie ma osobistego kontaktu z Chrystusem. Jeżeli nie ma z Nim dialogu, modlitwy, zaufania, sprzeczki, przebywania z nim, to reguły stają się godne politowania.

Chrześcijaństwo upada, się mówi, dlaczego? A może dlatego, że został zapomniany Pan Młody?

Tak samo i w rodzinie. Często w naszym zabieganiu zapominamy o CZŁOWIEKU, którego mamy obok. Owszem pracujemy dla rodziny, zarabiamy pieniążki, musimy mieć też dla siebie czas: na sport i odpoczynek. Ale czy w tym wszystkim nie zapominamy często żonę, męża, dzieci? Czy w imię naszych codziennych małych reguł życiowych, nie cierpią na tym nasze więzi miłości?

Najważniejsze są relacje między ludzkie. Jeżeli zabraknie tego, możesz mieć wszystko a nie będziesz miał nic!