„W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami.”

Największe decyzje Jezusa były dokonane na modlitwie, na rozmowie z Ojcem.
Wczoraj pisałem o rozeznaniu. Chrześcijanin podejmuje swoje decyzje, te małe i te większe, razem ze swoim Ojcem. Modlitwa jest tym miejscem, gdzie wyjawiam przed Bogiem moje plany, moje przedsięwzięcia, by stanąć w duchu pokory i posłuszeństwa, pytając Go: „Ojcze, ja planuje zrobić to i owo, ale co Ty o tym sądzisz?„
Bóg, widzi lepiej. Ojciec nasz pragnie, aby każdy nasz krok prowadził nas ku dobru, pięknu i szczęściu. Więc po co ufać tylko własnej inteligencji?
Ja nieraz wiem najlepiej. Wiem, jak rządzić państwem, siedząc przed telewizorem.  Wiem jak doradzić przyjaciołom, dzieciom….  Słowem, znam się na wielu rzeczach. Tylko dlaczego tak często popełniam wiele błędów, dlaczego wciąż nie żyję pełnią? Przecież wiem najlepiej!?!
Może przyszedł czas, by zapytać Ojca. Ale nie od święta. Ale każdego dnia. Rano i wieczór.  Z Pismem świętym  w ręku. Z Eucharystią w sercu. Bo On, na pewno wie lepiej.