„Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością…”

Niesamowite spotkanie. My zazwyczaj od razu oceniamy ludzi, po wyglądzie, po sposobie mówienia, zachowaniu się. Jezus patrzy z miłością. Darzy kredytem zaufania. Zachwyca się tym młodzieńcem. Jakby tym spojrzeniem chciał mu powiedzieć: „Ani na sekundę nie żałuję, że ciebie stworzyłem”.

Chciałbym dzisiaj napisać rozważanie o spojrzeniu Jezusa.

Pewien duchowy mistrz powiedział uczniowi: „Spójrz na ten obraz Jezusa. Co widzisz?”, odpowiedział mu uczeń: „Wielkie kochające oczy Jezusa, spoglądające na mnie”. Mistrz odparł: „ A teraz przesuń się z miejsca na którym stoisz, w inne miejsce tego pokoju i powiedz mi, na kogo teraz Jezus patrzy?”, odparł mu uczeń: „wciąż patrzy na mnie”. Wyobraź teraz sobie, kontynuował mistrz, że zdradzasz, ćpasz, pijesz, jak Jezus na ciebie patrzy z tego obrazu? Wciąż patrzy na mnie z miłością, wyszeptał uczeń.

I to jest właśnie Jezus. Wielkie kochające oczy, wciąż spoglądające na mnie z miłością. Zawsze i wszędzie. Jeżeli będę doświadczać w życiu zawsze ten kochający wzrok Jezusa, już prawie stanąłem na drodze ku zbawieniu.

Uwaga! Jezus swoim wzrokiem nie usprawiedliwia nas grzeszników. Nie! Jezus kocha. Tylko miłość potrafi nawrócić grzesznika. Tylko miłość, która nie sądzi, nie wytyka, potrafi przemienić nasze serca.

Ten, który jeszcze nie doświadczył tego wzroku w swoim życiu, w momentach upadku, grzechu, nigdy nie stanie się uczniem Pana. Ten, kto przestrzega przykazania, ale nie doświadczył prawdziwej miłości bożej, będzie ciągle górował nad innymi, krytykował, osądzał, będzie czuł się lepszym. Taki nigdy nie będzie kochać.

Siostro, bracie! On patrzy na Ciebie z miłością. Nie ważne w jakim dzisiaj stanie jesteś, w jakich tkwisz nałogach czy brudach, On patrzy na ciebie z miłością. Daj się przeniknąć. Niech jego wzrok cię otuli, przemieni. Nie bój się Go!

Tu jest nasza wolność. On kocha. Ale do nas należy wybór. Przed tym kochającym wzrokiem co uczynię? Młodzieniec z ewangelii też uczynił swój wybór: „Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.” A ty?