„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.”

Idź i głoś Ewangelię.

Po pierwsze trzeba iść. Zawsze. Ciągle iść do przodu, nie załamywać się, ciągle powstawać. To jest pierwszy krok ku głoszeniu Ewangelii. Jak możemy być wiarygodni, jeżeli u nas jest wszystko zastałe, jeśli kisimy się wciąż w tym samym. Jaki jest znak zastania się? Narzekanie, szemranie, niezadowolenie… Idź! Idź do przodu!
Po drugie trzeba głosić. Głosić Ewangelię. Nie znaczy żegnać się na każdym kroku, ostentacyjnie mówić wszystkim: „pomodlę się za ciebie”, czy z każdym rozmawiać tylko i wyłącznie na jeden temat: Bóg, Kościół, księża, parafia itd., itp.. tak tylko można wprawić nerwicy u innych!
Głosić Ewangelię to znaczy mieć styl ucznia Chrystusa. Wszystko co jest w Tobie musi mówić o nowym życiu, które zastało ci dane podczas Chrztu. Wszystko to kim jesteś, musi mówić samo przez się – jestem córką i synem Bożym!
Twój ubiór na przykład, co chce dzisiaj przekazać tym, którzy będą na ciebie patrzeć?
Twój dzisiejszy makijaż, podkreśla, że jesteś Świątynią Ducha?
Twój dzisiejszy obiad, będzie wyrazem tego, że jesteś nowym stworzeniem?
Moje słowa będą dla kogoś Ewangelią czyli dobrą nowiną?

Kiedy nareszcie zrozumiemy, że wiara, jeśli jest, musi przesiąknąć naszą codzienność. Wszystko w nas musi mówić o Chrystusie! O pięknym życiu, o radości, o przebaczeniu, o zmartwychwstaniu!
Dlatego Chrześcijanin je jakby to samo, ale nie tak samo. Ubiera się  jak wszyscy ale inaczej, rozmawia ze wszystkimi ale nie tak jak wszyscy….
Wiara nie jest tylko od Niedzieli. Wiara musi przesiąknąć nasze myślenie, zachowanie, ubieranie się, jednym słowem, wierzyć to żyć inaczej. Nowym, zbawionym, zmartwychwstałym życiem!