„Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania.”

Ewangelia według Marka, była pisana w latach 80. W pierwszych wspólnotach chrześcijańskich, byli też nawróceni faryzeusze. Oni, chcieli ciągle powrócić do przestrzegania, starego prawa. Prawo wolności, które przyniósł Jezus, było wciąż dla nich nie pojęte, za trudne. Przecież zawsze tak się robiło…!

Dlatego, w dzisiejszej Ewangelii, uczniowe Jana i faryzeusze, byli zdziwieni, że uczniowie Jezusa, nie zachowują się tak jak wszyscy! Tamci pościli a uczniowie Jezusa nie. Przychodzą wręcz z wyrzutem do Jezusa, pytając dlaczego nie pościcie? 

Jezus nie daję prostą odpowiedź, ale mówi porównaniami. Nie można stare rzeczy połączyć z nowymi, bo i stare się zepsują i nowe też. Dobrą Nowinę czyli Ewangelię , nie możemy połączyć ze starym myśleniem, starym życiem. Ale niestety ten problem wciąż jest aktualny. Żyjemy, starym myśleniem, czyli myśleniem pogańskim, skupionym na sobie, na swoich planach, na swoich ambicjach, na swoim stylu życia, na swoich pragnieniach. I w tym wszystkim dodajemy jeszcze Ewangelię. Tak jako dodatek. Dodajemy wiarę, Boga, Kościół, naukę Kościoła. Trochę tego, trochę tamtego. Wychodzi niezły mix. Trochę Bogu, trochę dla mnie, trochę diabłu. Dlatego człowiek wchodzi nie raz w takie zamieszanie, że ani zakosztuje w pełni świata i grzechu – bo z jednej strony boi się Boga, ani prawdziwego życia wolnego, które wypływa z Ewangelii – bo jedną nogą jest wciąż w świecie. Ani tu a ni tam. Taki człowiek, jest rzeczywiście godny politowania. Nie da się pogodzić wiary w Jezusa – więc wolności, i świata – niewolnictwa. Dlatego wielu narzeka na wiarę, na Kościół, mówiąc nic mi to nie daje, nic mi to nie pomaga. Pewnie! Po prostu nie da się, być tam i tu. Albo tam albo tu. Albo idę albo stoję. „Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”. – Ewangelią musi wpływać na nasz styl życia, nie my na Ewangelię. 

I jeszcze. Zobaczcie do czego Jezusa porównuje nowy styl życia Chrześcijanina. Porównuje go do młodości, do wina, do uczty, do wolności! Ludzie, Ewangelia przynosi radość! A dlaczego tylu nie zadowolonych? Może rzeczywiście nie da się pogodzić stare z nowym!