„Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy.”

Uczeni w piśmie dochodzą do stwierdzenia, że Jezus i cała jego działalność pochodzi od zła. Wszystko co czyni, czyni to mocą szatana. Twierdzą, że jest opętany. Nieźle sobie pojechali?!?
Uczeni w piśmie, już nie wiedzą co mówić, nie wiedzą jak oczernić Jezusa. Stwierdzają, że cała jego działalność, słowa, cuda, pochodzą od zła i do zła prowadzą.
Można się dziwić, jak tak można? Przecież słyszeli Jego Słowa? Widzieli jego czyny? Obserwowali jego moc? Nic do nich nie przemówiło. Byli po prostu ślepi. Nie chcieli zobaczyć prawdę, więc ją nie zobaczyli.
My też, nieraz widzimy to, co chcemy widzieć! Jeżeli sobie wmówimy, że jakaś osoba jest zła, lub nam nie przyjazna, to będziemy dopatrywać się w niej tylko i wyłącznie zła! Jeżeli w mówię sobie, że świat jest zły, to będę zauważać tylko i wyłącznie tragiczne w nim dzieje.
Człowiekowi nieraz trudno stanąć w prawdzie przed sobą. Zobaczyć na siebie i innych, takim jakim się jest naprawdę.
Ile osób sobie wmówiło, że Kościół to jest zebranie faryzeuszy, podwójnych ludzi, kłamczuch? I nie chodzi do niego usprawiedliwiając się, że można być świętym bez niego? Ile osób sobie wmówiło, że Boga można spotkać wszędzie i że nie trzeba uczęszczać na spotkania Liturgiczne? A ile z tych osób, rzeczywiście wzięło do rąk Pismo i sprawdziło co Bóg myśli o tym?
My możemy sobie w mówić wiele rzeczy i być przekonanym, że to co myślę i mówię to święta i jedyna prawda. Dlatego nieraz potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam zobaczyć na nas samych z innej perspektywy! A ty masz kogoś, kto pomaga ci patrzeć prawidłowo na siebie i na świat? Czy wciąż myślisz, że twoje myślenie i spostrzeżenia są jedyną niezachwianą prawdą?