„Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką”.

Każdy wie, że rodzina to wielki skarb. To w rodzinie, rodzice i dzieci uczą się miłości, żyją miłością, rosną w miłości. To miłość rodzinna pomaga człowiekowi stawać się sobą, przezwyciężać trudności życiowe. To w miłości rodzinnej poznaje się Bożą miłość, uczy się wiary, sposobu myślenia.

Ale prawdą jest, że nie wszyscy mieli szczęście doświadczyć kochającej się rodziny. Kochających się rodziców, rodzeństwa. Nie raz z rodziny, wynosimy trudne doświadczenia, zranienia, załamania. Takim ludziom, jest czasami trudno odnaleźć się w świecie, trudno jest im uwierzyć w miłość, uwierzyć w siebie.

Myślę, że każdy z nas, miał jakieś trudności w rodzinie, lub je ma teraz.

Jezus, dziś w Ewangelii, zaprasza nas, stać się częścią Jego rodziny. Tylko przy jego boku, wszystkie nasze porażki, nasze rany, mogą być uzdrowione. Tylko przy jego boku, człowiek nasiąka się prawdziwą miłością. Tylko przy Jego boku, staję się człowiekiem wolnym, zdolnym do kochania i bycia kochanym.

Niech, nikt się nie załamuje swoimi porażkami, swoimi zranieniami wyniesionymi z własnych rodzin. Jezus ofiaruje nam siebie.

Dla tych, którzy mają swoje rodziny, lub są w drodze do jej założenia! Bracia i siostry, budujcie je na Chrystusie. My jesteśmy zbyt słabi, by móc dać naszym ukochanym to czego naprawdę potrzebują. A co znaczy budować na Chrystusie? Przede wszystkim wspólna modlitwa, wspólna niedzielna Eucharystia, ale także wspólne rozmowy, wspólne siedzenie przy sobie, spędzanie razem czasu, wzajemne wybaczenie. Oby w zabieganiu codziennym, nie stracilibyśmy przede wszystkim siebie nawzajem. Oby w zabieganiu za dobrami materialnymi, nie stracilibyśmy najwyższego Dobra!