„Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!”

Wystarczy trochę kwasu, by zakwasić całe ciasto.
Wystarczy jeden gest, jedno słowo, jedno negatywne wydarzenie i już mamy cały dzień spalony. Nie doświadczamy tego w naszym osobistym życiu? Możemy obudzić się wypoczęci, uśmiechnięci, pełni energii, do czasu, kiedy usłyszymy negatywną informację, kiedy ktoś nam powie coś przykrego, kiedy usłyszymy, że zostaliśmy wyśmiani, kiedy nam coś poszło nie tak, od razu zmienia się nasz stan duszy!
Mistrzowie życia duchowego przestrzegają nas. Uważajcie co mówicie, co słuchacie, na co patrzycie, co rozważacie! Dlatego jest tak ważna modlitwa, nie tylko ranem i wieczorem, ale też wciągu dnia, krótka modlitwa ale częsta. Ważne jest byśmy nie wdawaliśmy w głupie rozmowy, byśmy uważali to co oglądamy, uważajmy na to co myślimy. Innymi słowami, musimy strzec w nas Ducha Bożego!
Musimy strzec w naszym sercu pokój Boży, w ciągu dnia, by nie popaść w złość, zazdrość, niechęć, rozczarowanie.
Nie pozwólmy, by nawet odrobina złego kwasu, weszła w nasze serca!