„Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił Anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.”

Józef, był niesamowitym. Wystarczyła mu intuicja, sen, że warto zaufać Panu, warto wziąć odpowiedzialność za kobietę, której ciąża była „nieznana”. Nie dął się ponieść, emocjom, poranionej męskiej ambicji. Wstał i wziął swoją małżonkę do siebie. Zaopiekował się nią. Nie pytając zbytnio jak, dlaczego, skąd.

Są pewne sytuacji w życiu, w których trzeba po prostu zrobić. Nie dać się ponieść przez strach, ambicje, zraniony egoizm. Wstać i zrobić, w imię Miłości, w imię życia.

Jeżeli ktoś cię zawiódł, zranił, skrzywdził, nie zatrzymuj się na złu, które ci ktoś uczynił. Czym więcej będziesz nad tym się zastanawiać, tym coraz bardziej będziesz pogrążał się w nienawiść, w pustkę. Wstań. Idź. I na przekór wszystkiego bądź za miłością i życiem. Bądź za relacją, przyjaźnią. Nie daj, by zło, zniszczyło którąkolwiek więź w twoim życiu.

Nie daj by szatan, zniszczył którąkolwiek relację w twoim życiu. Weź tych którzy cię zawiedli, zranili, zostawili pod swoją opiekę. Lecz ich twoją pokorą, miłością, dobrocią, wiernością i byciem.