„Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.”

Rozmnożenie chleba i ryb. Jawna zapowiedź Eucharystii. Chrystus daje chleb, który nasyca. Adwent, który przeżywamy, musi pomóc nam przyjąć postawę oczekiwania na przyjście Pana. Dlatego Eucharystia, staję się przedsionkiem tej rzeczywistości w którą pewnego dnia wejdziemy. Pan Jezus nie mówi, kto chce mieć życie wieczne niech chodzi na pielgrzymki, odmawia różańce, koronki, itd., itp. choć to wszystko jest ważne w życiu duchowym. Ale mówi: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Jn6,54 

Eucharystia dla nas musi być źródłem i początkiem naszego życia duchowego. Bez Eucharystii życie duchowe jest nie pełne. To podczas Eucharystii, słuchając Słowa i jedząc Ciało Pańskie, człowiek przemienia się w nieśmiertelność. Eucharystia wzmacnia, nasyca, przemienia w boskość.
Eucharystia musi stać się pierwszym „punktem” w naszym życiu duchowym, to z niej ma wynikać, modlitwa, uwielbienie, adoracja, a nie na odwrót. 

Ale uwaga! Eucharystia musi przemieniać mnie w dar dla innych! Co to znaczy? Tak jak tobie Chrystus stał się darem i oddał życie za ciebie, tak samo i ty, po każdej Eucharystii musisz stać się darem dla innego! Jeżeli chodzimy na Mszę świętą, a później dla innych jesteśmy źli, okrutni, niemili, krytykujący, to trzeba mocno się zastanowić, czy rzeczywiście, podczas Eucharystii pozwalasz aby Bóg cię przemieniał?