„To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo.”

Jezus ponosi porażkę. Jest w świętym mieście w Jeruzalem. Tu odpowiedź ludzi na jego głoszenie, na jego cudy i wielkie dzieła jest negatywna. To nie Galilea. W Galilei ludzie Go przyjęli, szukali Go, może dlatego, że byli prości, mniej mieli i rzeczywiście byli otwarci? W Jeruzalem jest inaczej. Ludzie byli przyzwyczajeni do wszystkiego. Byli przyzwyczajeni do proroków, do nowości, do kasy, do wszelakich dziwnych nauk. Byli zapatrzeni zbyt w siebie, byli pewni, że już posiadają wszystko co im potrzeba do życia. Nie uznają w Jezusie Mistrza i Zbawiciela. Nie przyjmują Twarz kochającego Boga. Są bardziej za zemstą, walką, przemocą, siłą, władzą, kasą!
Jezus będzie próbował jeszcze raz nawrócić ich serca. Odda swoje życie za wszystkich. Jezus nie zważając na odrzucenie, będzie próbował walczyć z nimi Miłością, aż do ostatniej kropli krwi! Może w tedy, patrząc na Krzyż, zrozumieją, że warto oddać się Miłości i nią żyć? Może! A może i nie!
Bóg daje nam winnicę w dzierżawę! Daje nam życie, naszą rodzinę, przyjaciół, współpracowników. Jak ją będziemy dzierżawić? Upewnimy się, że wszystko nam się należy i będziemy czuć się gospodarzami wszystkiego i wszystkich? Czy, będziemy pamiętać, że jesteśmy tylko sługami, a winnica: nasze życie, rodzina, przyjaciele, świat jest własnością Boga? Jeżeli własnością Boga, to pamiętajmy, że jesteśmy tylko sługami, i za każdą osobę, za moje życie, za świat, który mi został powierzony oddam sprawozdanie Bogu!