„Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.”

Ten werset powtarza się dwa razy w dzisiejszej Ewangelii. Musiał on być naprawdę ważny, skoro Ewangelista go powtórzył. Natychmiast!

Głos wewnętrzny podpowiadał pierwszym Apostołom, że muszą wybrać Jezusa. Kosztem swojej pracy, zajęć, środków do życia, rodziny. Priorytetem stał się Pan. Czuli wewnętrznie, może do końca nie rozumiejąc, że to jest sprawiedliwy wybór. Wybrali. Poszli. Zostawili. Czy później żałowali? Może. Kiedy byli świadkami wrogości ludzi do swojego Mistrza, kiedy był krzyż, śmierć. Wtedy na pewno żałowali, że poszli za nim. Po śmierci Jezusa, wrócili z powrotem do rybołówstwa. Wrócili do przeszłości. Wrócili tam z skąd byli wzięci. Ale zmartwychwstały Pan, znowu ich powołał. I znowu za nim poszli. Ale już na zawsze.
Iść za Chrystusem nie jest łatwo. Potrzeba nieraz przebyć wiele dróg, spotkać się z osobistymi porażkami życiowymi, aby na nowo zrozumieć że On jest Pan, aby na nowo odkryć, że tylko w Nim jest nasza nadzieja.

Ile nieraz mamy zapału w wierze. Częsta spowiedź, codzienna Eucharystia, rekolekcje, modlitwa osobista. Natychmiast zmieniamy nasze myślenie i nasze życie. Ale do czasu. Później przychodzi codzienność. Próby. Zmęczenie tą „bożą” rutyną. Powoli oddalamy się od postanowień, od Boga, wracamy znowu do starego życia. Żadnej modlitwy, tylko paciorek, msza niedzielna owszem ale bez zaangażowania, rzadsza spowiedź. 

Dzisiaj jest ten dzień, kiedy Chrystus ci mówi: „pójdź za Mną”. Jeszcze raz. Natychmiast. Nie odkładaj nawrócenia na jutro. Dziś. Zostaw wszystko. Zostaw twoją wizję na świat, twoją receptę na szczęście, zostaw grzech. Zaufaj. Zaryzykuj. Pójdź w ciemno. On poprowadzi. 

Może się zawiodłeś na Nim, tak jak uczniowie podczas Jego męki? Spróbuj jeszcze raz. Owoce się poznają nie na początku, ale na końcu. Spójrz na Apostołów, na świętych. Ich życie przyniosło owoce? Tak, i jeszcze jakie.

A więc jeszcze wątpisz? Jutra nie będzie. Jest tylko dziś. Nie pozwól, by Jezus odszedł bez Ciebie.