„Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.”

Dzisiejszy dzień, to nie jest dzień rozpaczy, ale wielkiej nadziei na zmartwychwstanie i na życie wieczne.

Wiem, że czasem boimy się nieba, wieczności. Pytamy nieraz: kto wie, jak tam będzie?

Niebo to miejsce, gdzie poczujesz się nareszcie u siebie. Tam dopiero powiesz: nareszcie jestem w domu. Nie będziesz musiał się smucić, martwić się o jutro, o zdrowie bliskich, o przyszłość twoich dzieci. Tam będzie pełnia, pełnia miłości, szczęścia. Tam się spotkamy wszyscy razem, jako jedna rodzina. Nie będzie zawiści, osądów, krytyki, nie będziemy się bali być sobą, tam za króluje wieczna Miłość. Dopiero tam będziesz mógł powiedzieć: „Ja żyję”!

To nie jest utopia, pocieszenie dla desperatów, to jest wiara w Słowa Jezusa Chrystusa: „Idę przygotować wam miejsce”.</>

Święci nam radzą, aby każdego dnia uświadamiać sobie, że jesteśmy tutaj tylko pielgrzymami. Nie trzymajmy się kurczowo tej ziemi i jej spraw.

Nie warto zmarnować naszego życia, na kłótnie, nienawiść, pogonię za kasą, za sławą. Warto je przeżyć tak, aby w ostatnią chwilę mojego życia powiedzieć Panu: „Jezu, nie byłem idealny, perfekcyjny, miałem wiele grzechów, byłem ułomny, ale jedno mogę ci dać: moje serce zniszczone z miłości dla braci!

Bracia i siostry ! Podnieśmy głowę do góry! Jesteśmy synami zmartwychwstania 🙂 jest z czego się cieszyć!