Nasz założyciel

Życie Sługi Bożego o. Józefa Frassinetiego

Józef Frassinetti urodził się w Genui 15 grudnia 1804 roku, jako syn Jana Baptysty i Anieli. Trzej jego bracia, Franciszek, Rafał i Jan zostali kapłanami, a jego siostra, Św. Paulina Frassinetti, założyła Zgromadzenie Sióstr Św. Doroty.

Mając sześć lat poświęcił się Najświętszej Maryi Pannie w Sanktuarium „La Madonnetta”. W roku 1827, po ukończeniu Seminarium Duchownego w Genui, został wyświęcony na kapłana. Natychmiast rozpoczął swoją gorliwą służbę kapłańską; najpierw jako proboszcz w Quinto al Mare, a następnie w parafii Św. Sabiny w Genui. Założył wiele stowarzyszeń: dla młodzieży – w celu ich katechizacji i organizowania czasu wolnego; dla robotników – w celu obrony ich praw; dla kleryków i młodych księży – w celu ich formacji.

Śpieszył z posługą duszpasterską do szpitali i więzień Genui. Napisał wiele książek na temat duchowości, teologii pastoralnej i moralnej, przede wszystkim z myślą o ludziach prostych. Bronił stanowczo wiary katolickiej przed atakami ze strony protestantów; a z powodu swojej wierności Papieżowi, musiał udać się na wygnanie.

W roku 1866 założył Pobożną Unię Synów Najświętszej Maryi Niepokalanej dla świeckich. Wraz z trzema członkami Unii zaczął przyjmować na swoja plebanię ubogich młodzieńców, którzy przejawiali powołanie kapłańskie, lecz nie posiadali środków na opłacenie studiów seminaryjnych. Po odpowiednim przygotowaniu przedstawiał ich biskupowi Genui celem otrzymania święceń.

Tak to, w tej ubogiej plebani narodziło się ZGROMADZENIE SYNÓW NAJŚWIĘTSZEJ MARYI NIEPOKALANEJ ze swoim charyzmatem budzenia, wspierania i troski o powołania kapłańskie i zakonne.

Józef Frassinetti był kapłanem, tylko kapłanem i do końca kapłanem, który każdą minutę swojego życia poświęcał dla zbawienia braci. Żył do głębi Eucharystią. 2 stycznia 1868 roku, w ubogiej plebani Św. Sabiny, uboższej niż najuboższa wiejska plebania, gdyż wszystko oddawał biednym, odmawiając Anioł Pański i całując medalik Najświętszej Dziewicy, oddał duszę Panu. Był to medalik, który nosił dniem i nocą na szyi, przywiązany zwykłym sznurkiem – symbol jego umiłowania Maryi i jego wielkiego ubóstwa.

Duchowość ks. Józefa Frassinetiego

Miłość do Boga w Chrystusie była tą cechą Sługi Bożego Józefa Frassinettiego, na którą składały się harmonijnie wszystkie cnoty. W nim wszystko było skierowane ku Chrystusowi – Pasterzowi i Kapłanowi. Jezus Chrystus był jego Regułą.

Przykazanie miłości Boga i bliźniego implikuje CELIBAT przeżywany w doskonałej czystości, która jednoczy całkowicie z Bogiem; celibat rozumiany jako istotna przesłanka poświęcenia duszy i ciała sprawom Bożym, jako uwolnienie od trosk o własne sprawy.

Poświęcenie całego siebie Bogu zakłada UBÓSTWO, czyli wyzbycie się skąpstwa, ambicji i myślenia tylko o sobie – aby nie być jak c, o których mówi św. Paweł, że szukają własnego pożytku, a nie Jezusa Chrystusa (Flp 2, 21).

Miłość do Boga objawia się w miłości bliźniego: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem” (J 15,12).

Przykazanie nowe jest znakiem rozpoznawczym prawdziwych uczniów Chrystusa, w których On żyje, ponieważ człowiek nie może kochać, tak jak kochał Chrystus, jeśli Chrystus nie jest w nim obecny. Stąd wynika konieczność życia zawsze w łasce Bożej, unikając nawet cienia grzechu, i pełniąc wszelkie dobro, w którym On ma upodobanie. Jest to tylko możliwe dzięki Jego łasce – stąd potrzeba sakramentów, Eucharystii, modlitwy. To jedyny sposób, aby niemożliwe stało się możliwym. Bez Chrystusa nie można uczynić niczego (J 15,5), natomiast z Chrystusem wszystko jest możliwe (Flp 4,13).

Z Maryją. Życie Sługi Bożego ks. Józefa Frassinettiego było skierowane ku Chrystusowi, przez Maryję. Jezus i Maryja jako jedność – niczym przepiękna kompozycja przedstawiająca Maryję na tronie z Dzieciątkiem w ramionach.

Świętość Józefa Frassinettiego jako kapłana wyraża się w tym, że jest on dobrym pasterzem, który gotów jest oddać życie za owczarnię powierzoną mu przez Pana. Wszystko jednak w więzach POSŁUSZEŃSTWA. Ojciec posyła Syna, który pełni wolę Ojca aż do śmierci na krzyżu. Syn posyła apostołów, którzy wypełniają Jego nakaz. Apostołowie posyłają swoich następców, przekazując im ten nakaz. Józef Frassinetti czuje się ogniwem w tym łańcuchu, ogniwem ostatnim, ale w łańcuchu, w hierarchii, w posłuszeństwie biskupowi i Papieżowi. Frassinetti jest posłuszny, gotów ucałować dłoń biskupa, choćby ta dłoń niesprawiedliwie go uderzyła. Żyć taką miłością można tylko wtedy, jeśli życie oparte jest o silną WIARĘ. Nie można żyć taką miłością, jeśli nie posiada się niezachwianej NADZIEI.

WIARA, NADZIEJA I MIŁOŚĆ. Jeśli teoretycznie te trzy cnoty można rozważać oddzielnie, to w konkretnym życiu Sługi Bożego jedna wymaga obecności dwóch pozostałych, choćby w danym wypadku bardziej była widoczna wiara, w innym nadzieja, a jeszcze w innym miłość.

Ks. Józef Frassinetti bardzo dużo pisał. Jego obfita twórczość powinna była zajmować mu całe dnie wypełnione rozmyślaniami, studiami i pisaniem, zostawiając najwyżej czas na odmówienie brewiarza. A tymczasem wiemy, że całe przedpołudnia spędzał w konfesjonale, że zajmował się katechizacją dzieci i dorosłych, prowadził ćwiczenia duchowe, zajmował się formacją seminarzystów, otaczał opieką duszpasterską chorych i więźniów. W czynieniu tego wszystkiego przyświecał mu jeden cel: zbawienie dusz.